Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
XVI. Nocna zabawa.

Dodałam dwa utwory - uwielbiam oba.Polecam przy czytaniu, ale zależy co kto lubi:)
Miłego czytania;)




-----------------------------------------------------------------------------------

XVI. Nocna zabawa.

Po tym zdarzeniu, choć przyjaciele starali się dowiedzieć, co się stało –nie dowiedzieli się. Lily tak jak sobie obiecała nikomu nie powiedziała, że pamięta, co się wydarzyło w noc balu, co więcej, kto to zrobił. Snape więcej nie próbował z nią rozmawiać. Może, dlatego też, że Lily już nigdy nie chodziła sama. Przyjaciele okazali się bardzo wyrozumiali. Z czasem zrozumieli, że nie ma, co tego roztrząsać, a dla Rudej będzie najlepiej, jeśli o tym jak najszybciej zapomni.. Zaś sama Lily wreszcie doceniła jak cennych ma przyjaciół. Zmieniła swe zachowanie. Przestała być tą smutną dziewczyną, która nie pragnie niczego więcej jak samotności. Teraz jak nigdy potrzebowała bliskości drugiej osoby.
James zerwał z Samanthą. Chodź powiedział, że po prostu zabrakło tego czegoś w ich związku, że do siebie nie pasują, to i tak cała szkoła huczała, że to na pewno przez tą Evans, Evans, z którą spędza teraz tyle czasu.
Tak minął kwiecień. I przyszedł wspaniały maj. Przyjaciele siedzieli pod wielkim dębem, korzystając z pięknej pogody i nowo rozpoczętego weekendu, śmiali się kolejnego żartu opowiedzianego przez Syriusza.
-Wiecie, co? Tak się zastanawiam jak to będzie za powiedzmy 10 lat… -Caroline zmieniła temat.
-Ja się zastanawiam, co będzie za rok, jak skończymy Hogwart, a co dopiero za 10 lat.
-Oj Kate nie przesadzaj. Ale to fakt został nam rok w Hogwarcie, trzeba ten czas dobrze wykorzystać. –James uśmiechając się spojrzał na Lily.
-Nie wyobrażam sobie momentu, kiedy wyjedziemy stąd ze świadomością, że nigdy tu nie wrócimy… -Lily spojrzała smutnie na zamek. Czuła, że to właśnie tutaj jest jej dom. Co prawda tęskniła za rodzicami, ale to tu spędziła właściwie ostatnie 5 i pół roku. To tu przeżyła wiele wspaniałych chwil – były również te nie przyjemne, ale teraz wydawały się tak mało ważne. Z tym miejscem wiązały się pierwsze miłości, to tu poznała swych przyjaciół…
-Och dajcie spokój zamiast rozmyślać nad tym, co będzie, zadbajmy o ten czas, który mamy teraz. –Syriusz powiedział jak zwykle swym beztroskim tonem. Widząc jednak miny przyjaciół dodał: -No, co z wami ludzie, weekend się zaczyna, jakie plany na wieczór?
-Hm…zielarstwo?
-Lily Ty chyba żartujesz… -Syriusz patrzył na Rudą z niedowierzaniem.
-Przecież mamy w ten weekend napisać 4 wypracowania…
-To sobie pisz teraz a na wieczór trzeba coś wymyślić. –Łapa nie dawał za wygraną.
-Kto by pomyślał, huncwoci się nudzą. Niesamowite. –Powiedziała Kate śmiejąc się.
-Spokojnie mamy wiele pomysłów. –Do dyskusji włączył się James.
-No ciekawe, ciekawe. –Kate nadal się śmiała.
-Wiecie co, my idziemy na spacer. –Powiedziała Rose wstając, to samo zrobił Remus. Nie miała ochoty na kolejne ich sprzeczki. Caroline na to stwierdziła, że musi znaleźć Ann i również odeszła. Petera nie było, ale w sumie jakoś nikt nie zastanawiał się, dlaczego. Została ich czwórka: Lily, Kate, James i Syriusz.
-Mamy. Tylko kwestia czy nie stchórzycie. –Na te słowa oczywiście obydwie się oburzyły.
-My! Oczywiście, że nie. No, więc? Co to niby za pomysł.
Łapa również patrzył zdziwiony na Rogacza – nie miał pojęcia, co przyjaciel wymyślił tym razem.
-Proponuję nocną zabawę polegającą na tym, że podzielimy się na dwie grupy jedna wyjdzie z dormitorium jako pierwsza druga wychodzi za nią po pewnym czasie i musi znajdować wskazówki, bądź też zadania, które zostawiła ta pierwsza i ją odnaleźć.
-Ale jak to w nocy? Przecież szlaban murowany. –Lily zaczęła protestować.
-Boisz się? –Rogacz spojrzał na nią z uśmieszkiem i miną cwaniaka.
-Ja? W życiu. Tylko Ty masz dziwne pomysły. –Lily wiedziała, że nie może pokazać, że wcale jej się ten pomysł nie podoba. Nie dali by jej spokoju do ostatniego dnia Hogwartu i jeszcze dłużej.
-Dobra, dobra. Wasze dyskusje i kłótnie znosiliśmy przez dobre 5 lat. Wystarczy, wolę waszą „pokojowo nastawioną” wersję. –Syriusz wiedział jakby się ta dyskusja skończyła – Lily nazwałaby Rogacza nierozważnym kretynem, on zaś powiedziałby, że Lily jest strachliwą, grzeczniutką uczennicą, co by ją jeszcze bardziej wkurzyło i przez następnych kilka tygodni tylko by się kłócili.
-Ok. Taka zabawa jest typowa dla Huncwotów, wy znacie dobrze zamek, my nie… -Kate wcale nie miała zamiaru brać w tym udziału.
-Można temu zaradzić. Jedna z was pójdzie ze mną druga z Syriuszem. No…chyba, że się boicie… -James dobrze wiedział, co robi.
-Nie! –Ruda chciała mu udowodnić, że się myli.
-Lily daj spokój… -Kate jeszcze próbowała wybrnąć. Równie dobrze mogli iść od razu do Filcha i poprosić o szlaban do końca roku…
-Ja się zgadzam. Idę z Syriuszem.
-Wybacz, ale nie mogę zostawić Kate. –Powiedział Syriusz puszczając oczko do Jamesa.
James patrzył na nią z wyrazem triumfu na twarzy. Wiedział, że i tak się nie wycofa – zbyt wpłynął na jej ambicje a ona była po prostu zbyt dumna.
-Niech wam będzie. –Nie zważała na niezadowoloną minę Kate. –To jak się umawiamy? Kto ucieka a kto goni?
-Wybierz rękę. Jak będzie w niej sykl to Ty decydujesz jak nie to Kate.
Jednak, Lily wybrała lewą, w której Rogacz trzymał monetę.
-No więc.
-Wolę być w tej pierwszej.
-Ok., Więc Syriuszu, razem z Kate będziecie musieli nas znaleźć.
-Dobra. To umawiamy się o północy w PW. –Postanowił Syriusz. –Wtedy PW powinien już być pusty i nikt nie będzie się nas czepiał.
-A, co z mapą? –Zapytała, Kate pogodzona już z decyzją przyjaciół.
Chłopacy spojrzeli po sobie.
-Myślę, że powinien ją mieć Remus. Pelerynę niewidkę również. On będzie uczciwy.
-Zgadzam się z Tobą Łapo. –James wiedział, że to najlepszy pomysł.

Za pół godziny razem z Kate miały się stawić w PW.
-Jesteście pewne, że dobrze robicie? –Rose po raz kolejny próbowała powstrzymać przyjaciółki.
-Nie mamy wyboru.
-A musiałaś się z nim w dyskusje wdawać?- Kate jednak miała trochę za złe Lily, że je w to wpakowała.
-Ale widziałaś, co on gadał! Miałam się poddać? Przecież wiesz, jacy oni są…
-Dobra dziewczyny dajcie spokój. To ma być zabawa, po prostu nie dajcie się złapać Filchowi i będzie ok. –Caroline chyba jako jedynej podobał się pomysł tej zabawy.
-To, chociaż mi powiedz, o czym tak gadałaś z Jamesem. Strasznie długo was nie było…–Kate próbowała się dowiedzieć, co zaplanowali.
-Kate mówiłam Ci, że nie mogę, obiecałam mu…poza tym, co by to była za zabawa gdybym Ci teraz wszystko powiedziała.
-Dobra, chodźmy już tam i zróbmy, co mamy zrobić. Cześć wam dziewczyny, mam nadzieję, że wrócę cała. –Widząc ich zdziwione miny dodała. –W końcu po Lily…a co dopiero w połączeniu, z Potterem, można się spodziewać wszystkiego.
James, Syriusz i Remus siedzieli w na sofie w PW. Gdy przyszły dziewczyny przesunęli się tak by miały gdzie usiąść.
-To co? Zaczynamy? –Zapytał Syriusz.
-Zaczynamy. Ja z Lily wychodzimy teraz a wy punktualnie o północy. Remus jest naszym sędzią. Jeśli zbierzecie wszystkie wskazówki dotrzecie do celu –do nas i waszej nagrody.
Przyjaciele kiwnęli głowami na znak, że zrozumieli. James wraz z Lily opuścili PW.
Chodzili po szkole uważając by nie natknąć się na żadnego nauczyciela, Filcha i jego kotkę czy też na Irytka.
-No to bierzemy miotłę i pozostała nam tylko wieża astronomiczna. –Powiedział James, gdy dotarli pod komórkę na miotły.
-A, jeśli nie domyślą się, że mają dotrzeć do damskiego dormitorium? –Lily, co prawda nie wiedziała, jaką wskazówkę wymyślił James.
-To przegrają i nagroda będzie nasza, ale zaufaj mi. Znam Syriusza bardzo dobrze i my się bardziej rozumiemy. –Widząc pytającą minę dziewczyny dodał. –No tak jak kobieta bardziej zrozumie kobietę niż mężczyzna tak też jest miedzy nami. –I uśmiechnął się szeroko. –Dobra, nie mamy czasu. Trzeba jak najszybciej wrócić do dormitorium.
Już bez słowa – by jak najciszej dotrzeć do celu – zabrali jedną ze szkolnych mioteł i pobiegli na wieżę astronomiczną. James przyczepił karteczkę do miotły i oparł ją o ścianę obok drzwi. Lily natomiast patrzyła z zachwytem na niebo. Nigdy nie była na szczycie tej wieży w nocy. Niebo było bezchmurne Księżyc i gwiazdy połyskiwały bajecznie na granatowym tle.
Nie słuchała tego, co James do niej mówił. Zastanawiała się czy to prawda, że w gwiazdach można zobaczyć, co nas czeka, w jaki sposób ludzie potrafią czytać z gwiazd. Co prawda nigdy w to nie wierzyła, jednak czasem, gdy ktoś coś jej przepowiadał to naprawdę się stało. Wtedy uważała to za czysty przypadek, lecz patrząc w gwiazdy wydawało jej się, że czuje ich magiczną moc. Poczuła czyjąś rękę na ramieniu.
-Lily…musimy iść. –Głos chłopaka wyrwał ją z rozmyślań.
-Myślisz, że tutaj zapisana jest nasza przyszłość?
Chłopak spojrzał na nią zaskoczony.
-Myślę, że gwiazdy mogą ukazać nam jedynie przeszłość, ale chodźmy. Nie czas teraz na rozmowy. Nie wiadomo gdzie teraz znajduje się Syriusz i Kate…
-Masz racę. –Dziewczyna ruszyła za chłopakiem w stronę wyjścia. –Ale jeszcze tu wrócę…-Szepnęła sama do siebie.
Ostrożnie kierowali się w stronę wieży Gryffindoru.
-Udało się -powiedział James i już chciał powiedzieć hasło Grubej Damie, gdy…
-No pięknie, pięknie. Pan Potter i panna Evans. Spacerek po szkole o 2 w nocy, podczas gdy cisza nocna zaczęła się, kiedy? Czyżby 4 godziny temu? Oj słono za to zapłacicie. Natychmiast do pani McGonagall. Szkoda, że ja nie mogę ustalać kar…-Z drugiego końca przemawiał do nich nikt inny jak sam Filch wraz ze swoją kotką. Musiała być ukryta na jakimś korytarzu, przez który przechodzili i jej nie zauważyli.
Spojrzeli po sobie i nie mając wyboru podążyli za woźnym.


little_girl 16/07/2008 12:06:38 [Powrót] Co o tym sądzisz?


Chcę tylko dopisać że się cieszę że w miesiąc czasu (No teraz już troszkę ponad) - czyli tyle ile ten blog istnieje - odwiedziło go ponad 1000 osób;) Co prawda komentarzy nie ma tak wiele, ale i tak mi miło:)
little_girl - autorka 16/07/2008 12:21:35
| brak www IP: 79.186.93.58






| Lay&html by FallenAngel dla www.pamietniklily.blog4u.pl |
Szablon wykonałam sama na potrzeby tego bloga tak więc uprzejmie proszę o trzymanie rączek przy sobie i nie pożyczanie go sobie;] Dotyczy się to oczywiście także do każdej notki tu napisanej:) Wierzę w waszą uczciwość;)



K s i ę g a

.:Zobacz:.
.:Wpisz się:.


B o h a t e r o w i e

A l b u m

S t r o n a G ł ó w n a


A r c h i w u m

2010
Lipiec
Luty
2009
Sierpień
Styczeń
2008
Listopad
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec

R o z d z i a ł y

I
I. Jednak nie zapomnieli
II. Oni nie zrozumieją
III. Wspomnienia. Będzie bal.
IV. Na złosć Potterowi; Plany na Hogsmeade
V. „-…Lecz serce nie zapomni. –Odezwał się cichy głos w jej główce”
VI. „Spokojnie Liliane. Jestem tu dla Ciebie. Na mnie zawsze możesz liczyć”
VII. „To koniec…”
VIII. Bo w tańcu nie potrzeba słów
IX. Smutne wspomnienie. Kolejna szansa.
X. Bal - częsć pierwsza; Niespodzianka
XI. Bal cz.2: Tango, Dziwne wypadki damsko męskie i…
XII."Nikt się nie dowie."
XIII. Trudny powrót do normalnosci
XIV. Historia zatacza koło – Znowu SS i znowu kłótnia.
XV. Impreza. Przykre spotkanie.
XVI. Nocna zabawa.
XVII. Ostatni szlaban – Szczera rozmowa i szansa.
XVIII. Hogsmeade
XIX. Zazdrosć. Niedopowiedzenia.
XX. Epidemia zamkniętych serc.
XXI. Rozmowa. Kłótnia. Rozczarowianie.
XXII.
XXIII. A gdy wszystko stało się jasne, zniknęła szansa na wytłumaczenie.
XXIV. W końcu wszystko zmierzało we własciwym kierunku.
XXV. Ludzie listy pisza.
XXVI...Ślubuję Ci miłość, wierność...oraz to że nie opuszczę Cię aż do śmierci...
II
I. Coś się kończy, a coś zaczyna... Początek roku szkolnego.
II. Z miłości...
III. By odnaleźć sens w tym przepełnionym tragedią świecie.
IV. Miłość to potęga. Nowe cele i zadania… czyli coś o Zakonie Feniksa.
V. Niespodzianka i nieoczekiwana strata.


U l u b i o n e





C i e k a w e

M i e j s c a

Hogwart:)
Dziennik Lily Evans
Śladami Huncwotów
Lily Evans & Friends
Historia panny Evans -genialne;)
Ruda blog
Evans vs Potter


Zabierz mnie ze soba

Odwiedziło mnie 55140 czarodziejów i mugoli.