Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Pamiętnik panny Evans...

Dodałam dwa utwory - uwielbiam oba.Polecam przy czytaniu, ale zależy co kto lubi:)
Miłego czytania;)




-----------------------------------------------------------------------------------

V. Niespodzianka i nieoczekiwana strata.

 Dni mijały spokojnie. Przyjaciele postanowili codziennie wieczorami robić wycieczki po szkole by sprawdzać czy coś się nie dzieje. Aby inni nie nabrali podejrzeń, spacerowali parami. Niby przypadkiem pytali różnych uczniów, co sądzą na temat tego, co się dzieje dookoła, czy coś słyszeli, czy coś wiedzą dokładniej – niestety nic to nie dało. Wydawać by się mogło, że Hogwart pozostaje nadal niczym nieskażonym azylem, bezpiecznym miejscem wolnym od trosk.

 Za oknem panowała paskudna jesienna pogoda. Z tego właśnie powodu wypad do Hogsmade został odwołany. Uczniowie jednak nie mieli zamiaru zrezygnować z dobrej zabawy. W wieży Gryffindoru już od obiadu Gryfoni planowali, co jest im potrzebne do zorganizowania udanej imprezy. Oczywiście głównymi organizatorami byli Huncwoci. Lily patrzyła na uradowaną twarz Jamesa. Jego łobuzerski uśmiech sprawiał, że i ona czuła się szczęśliwa. Pomimo iż mieli spędzić ten cudowny dzień tylko we dwoje, nie czuła żalu. Wiedziała, że zdążą to nadrobić. Jedynym niepokojącym faktem w tej chwili było zachowanie Kate. Kolejny raz - z nieznanych Lily przyczyn – krzyczała na Syriusza. On natomiast, – co było jeszcze dziwniejsze – siedział ze spuszczoną głową i nie mówił nic. Pozwalał na to by dziewczyna wyładowała na nim swą złość, po czym po prostu wyszła z impetem zamykając drzwi. Ruda miała wrażenie, że nikt z uczniów w PW nie zwrócił na to uwagi. Czyżby aż tak byli przyzwyczajeni do ich kłótni, że nawet nie zwracali już na nie uwagi? To prawda –Kate i Syriusz byli dość… nietypową parą, oboje byli bardzo impulsywni, tak samo zazdrośni o siebie nawzajem, ale to nie zmieniało faktu, że również bardzo się kochali.
Lily postanowiła porozmawiać z przyjaciółką, lecz gdy dogoniła ją ta nie chciała z nią w ogóle rozmawiać.
-Kate, co się dzieje?
-Zostaw mnie proszę. Nie mam ochoty rozmawiać. – Odpowiedziała Kate i nawet nie zwalniając kroku szła przed siebie nie zważając na to gdzie w ogóle idzie. Lily nie mówiła już nic, lecz wiernie dotrzymywała jej kroku. Wiedziała, że nie ma sensu zmuszać nikogo do zwierzeń, a zwłaszcza osoby takiej jak Kate.
Szły nieznanymi korytarzami. W pewnym momencie obie zatrzymały się zdając sobie sprawę, że zabłądziły. Na którym są piętrze? 3? Nie…
-Lily poznajesz to miejsce?
-N-nie… nie mam pojęcia gdzie jesteśmy. Szłam za tobą…
-No to pięknie. Przydałaby się nam teraz mapa…
-Nie mamy nawet różdżek, aby ją przywołać… Siedzieć i czekać aż ktoś się tu pojawi chyba nie ma sensu, możemy próbować wrócić drogą, którą tu przyszłyśmy. Co ty na to, Kate? Kate co się dzieje?
Lily patrzyła jak dziewczyna opiera się o ścianę i powoli osuwa na podłogę kryjąc twarz w dłoniach.
-Przepraszam cię, to moja wina. Znów moja wina, wszystko robię nie tak… -Kate powiedziała bezradnym głosem.
-No co ty… przecież nic się nie stało. Jesteśmy w Hogwarcie nic nam nie będzie. Prędzej czy później znajdziemy drogę, a jak nie to nie zapominaj, że Syriusz i James w pewnym momencie zaczną nas szukać i z mapa na pewno uda im się nas odnaleźć. – Powiedziała Lily obejmując przyjaciółkę ramieniem.
Ta jednak pokręciła przecząco głową.
-Już nie Lily. Syriusz nie będzie chciał mnie szukać. Uwierz mi to jest koniec.
-Kate… przecież kłóciliście się nie raz.
Lecz ona spojrzała Rudej w oczy, szepnęła tylko: „Nie tym razem” i zaczęła po cichutku płakać.
Nie mówiły już nic. Siedziały tak w milczeniu przez jakiś czas, gdy w pewnym momencie usłyszały kroki i strzępy rozmowy dwóch chłopaków.
-…musimy dowiedzieć się, co on kombinuje…
-Przecież widzisz, że nic się nie dzieje.
-On na pewno nie siedzi spokojnie. Jeśli nie dowiemy się zawczasu wiesz co się z nami stanie!
To dwójka ślizgonów zmierzała w ich stronę.
-O popatrz, kogo my tu mamy. Ładnie to tak wałęsać się po zamku? A może się zgubiłyście? Głupie dziewczyny. –Powiedział drwiącym głosem jeden z nich.
-Nic ci do tego. – Warknęła Lily.
-Nie bądź taka bojowa, lepiej zadbaj o swoją zapłakaną przyjaciółeczkę.
-Radzę uważać, Potter nie ochroni Cię wszędzie. –Dodał drugi.
-Nic nam nie możesz zrobić, parszywcu. –Kate wstała rozzłoszczona.
-Zdziwiłabyś się. – Powiedział wysoki brunet przysuwając się do niej.
Lily chciała go odepchnąć, lecz on złapał ją za nadgarstki.
-Uważaj szlamo! Myślisz, że jesteś taka silna? Wkrótce się okaże. –Jego lodowaty ton sprawił że Lily się przestraszyła. Próbowała się uwolnić, lecz chłopak ją sam puścił i kiwnięciem dał znać drugiemu by już poszli. Dziewczyny stały zszokowane i zdezorientowane, patrząc na odchodzących Ślizgonów śmiejących się złowrogo.
- Lepiej spróbujmy wrócić do wieży.
Dość długo włóczyły się pustymi korytarzami aż spotkały pewnego krukona, który wytłumaczył im jak dojść do SW. Spotkały tam wielu uczniów, więc była to już pora kolacji. Reszta ich przyjaciół siedziała już przy stole w WS. Lily usiadła obok Jamesa i przytuliła się do niego, Kate natomiast usiadła najdalej jak tylko mogła od Syriusza. Tamten posłał jej smętne spojrzenie. Nie zareagowała. Nie patrzyła nawet w jego stronę.

-Lily myślę że darujemy sobie kolację. – James szepnął jej na ucho.
-Dlaczego? – Dziewczyna spojrzała zdziwiona w jego stronę.
-Bo… bardzo potrzebuję twojej pomocy. – Rogacz uśmiechał się tajemniczo.
-Nie wyglądasz na zatroskanego. Nie mogę Ci pomóc po kolacji? – Lily próbowała wyciągnąć od niego cóż jest takiego pilnego, że musi to być załatwione już teraz.
-Proszę… - Nie mogła mu odmówić, gdy patrzył na nią swoim czarującym, wręcz błagalnym wzrokiem.
-No dobrze.
-Super! –Chłopak ucieszył się, wziął ją za rękę i pomógł jej wstać od stołu. –Do zobaczenia w PW na imprezie!
-Na razie! –Odpowiedzieli znajomi podejrzanie uśmiechnięci.
-O co chodzi? – Lily nie dawała za wygraną.
-Jest taka sprawa… obiecałem coś komuś… tylko nie mogę tego zrobić sam…
-Coś kręcisz.
-Zaraz wszystko Ci wyjaśnię. Ale nie tutaj…
-To jakaś tajemnica?
-Liliane…proszę. Za chwilę. – Powiedział James wciąż się uśmiechając.
I  choć ciekawość ją zżerała nie pytała już o nic. Nie bała się. Wiedziała że może mu zaufać. Na dodatek prowadził ją znanymi korytarzami. Prosto do jego dormitorium. Po czym zatrzymał się przed drzwiami.
-A teraz proszę poczekaj tu na mnie. Zaraz przyjdę.
-A nie mogę wejść z tobą? – Zdziwiła się.
-Proszę. –Pocałował ją delikatnie i zniknął za drzwiami sypialni.
Stała tam i czekała nic z tego nie rozumiejąc, lecz już po chwili pojawił się z powrotem James.
-Teraz zamknij oczy…
-Ale…
-Proszę.
-Znów prosisz nic nie wyjaśniając. Nie wiem jak mi się odwdzięczysz. – Powiedziała Lily drocząc się nim.
-Mam zamiar to zrobić. Uwierz mi. – Odparł tajemniczo.
Zamknęła posłusznie oczy, on chwycił jej dłoń i poprowadził przed siebie. Zamknął drzwi. Znów ja poprowadził kilka kroków. Poprosił by usiadła na czymś, jakby na poduszce która leżała na podlodze. Uderzyła lekko kolanem w coś twardego, jakiś kant.
-Przepraszam – Powiedział i pocałował w policzek.
-James, o co chodzi? –Zapytała wciąż nie widząc nic.
W odpowiedzi jednak usłyszała tylko dźwięki pianina. Cicha, spokojna muzyka rozległa się w pokoju. I jego słodki, uroczy głos:
-Teraz możesz otworzyć oczy.
Zrobiła powoli to, o co ją prosił. Miał rację – wynagrodził jej wszystko. Rozglądała się dookoła nie wierząc w to, co widzi.
Światło było zgaszone, wszędzie stały świece. Ona siedziała przymałym stoliku na środku pokoju, na wprost swego ukochanego. Patrzył na nią wyraźnie z siebie zadowolony.
-Mam nadzieję, że ci się podoba i… że będzie ci smakować. –Powiedział spokojnym głosem.
Przed nią stał talerz spaghetti.
-Sam przygotowałeś? – Lily patrzyła zdumiona na chłopaka.
-Tak… nie jestem w tym najlepszy, ale naprawdę się starałem.
Wstał i nalał schłodzonego szampana, po czym usiadł obok niej i patrząc jej w oczy wzniósł toast:
-Za pierwszą randkę z najwspanialszą dziewczyną na świecie.
-Za najcudowniejszego chłopaka, jakiego w życiu spotkałam. – Odpowiedziała Lily. Upili łyk szampana, po czym dziewczyna odstawiła lampkę, ujęła twarz chłopaka w dłonie, wpatrując się w  te orzechowe oczy, by już po chwili zatonąć w cudownym pocałunku.
James jednak zaraz odsunął się od niej. Popatrzyła na niego zaskoczona. On tylko uśmiechnął się i wrócił na swoje miejsce.
-Proszę, spróbuj. Chciałbym żeby Ci smakowało.
Lily spojrzała na stojący przed nią talerz. Była głodna to fakt, ale zdecydowanie wolała wtulić się w jego ramiona.
-Obiecuję, że później tak szybko cię nie puszczę.
-Mam taką nadzieję. –Odparła kokieteryjnie.
James naprawdę się postarał – spaghetti było przepyszne.

 Rozmawiali, śmiali się. To był cudowny wieczór. Zapomnieli dawno o tym że mieli dołączyć do przyjaciół w PW. Jednak, gdy świece już prawie całkiem się wypaliły ktoś zapalczywie zaczął pukać do drzwi.
-Lily! Lily! –Ten głos na pewno należał do Syriusza.
Dziewczyna wstała szybko i otworzyła drzwi. Ujrzała za nimi zatroskanego Syriusza.
-Łapo co się dzieje?
-Lily proszę, idź do Kate. Ja… ja nie chciałem wam przerywać, wiem że Rogacz wszystko starannie zaplanował, ale proszę idź ja… -Ruda wyczuła od niego alkohol ale wiedziała że coś się dzieje naprawdę, nie był tak pijany by zmyślać.
James podszedł i wprowadził przyjaciela do pokoju.
-Syriuszu powiedz mi tylko gdzie ona jest.
-Była w sypialni. Chciała z tobą strasznie rozmawiać. Na mnie nie chciała nawet patrzeć ale wiem że coś się z nią dzieje. Byliśmy… znamy się już trochę czasu…
-O nic się nie martw, już do niej idę. – Popatrzyła Jamesa – Kocham cię – szepnęła mu do ucha, pocałowała i pobiegła do swojego dormitorium.
-Ja ciebie też… -Odpowiedział, patrząc jak odchodzi, po czym zajął się przyjacielem.

-Kate, kochana co się dzieje.
-Ja nie umiem… ja nie powinnam… dlaczego ono…
Kate wypiła zdecydowanie więcej niż Syriusz. Siedziała skulona, zapłakana przy łóżku. Nic nie pozostało z tej silnej, niezależnej, niezniszczalnej dziewczyny którą niegdyś była.
-Lily, możesz mnie przytulić?
Ruda posłusznie usiadła obok niej i mocno przytuliła. Nie wiedziała co się dzieje, nie wiedziała nawet jak zapytać. Nie musiała. Już po chwili Kate sama zaczęła powoli.
-Lily, ja wiem że nikomu nie powiesz. Nie możesz…ja…nie wybaczyłabym sobie gdyby ktoś jeszcze się o tym dowiedział. Miałam nikomu nie mówić ale muszę, nie dam rady to mnie męczy, niszczy od środka. Wiem że mogę ci zaufać…
-Kate ja…
-Cii… nie mów nic proszę. Daj mi chwilę… nie wiem od czego zacząć. Wiesz że kłóciliśmy się ostatnio z Syriuszem, on nie wiedział o co chodzi… nie mogłam mu powiedzieć, a teraz już nie ma o czym… ja…byłam w ciąży…
Tego Lily się nie spodziewała. Patrzyła na Kate i patrzyła na nią pytającym wzrokiem. Jak to byłam?
Kate nie zważając na to po chwili pauzy kontynuowała swoja opowieść.

-Dowiedziałam się ostatnio. A tydz później gdy mówiłam że źle się czuję na zielarstwie pamiętasz? Wtedy poszłam do pielęgniarki i okazało się że poroniłam… rozumiesz? Kłóciłam się z Syriuszem bo był wciąż taki nieodpowiedzialny, nie pasował na ojca, jest za młody. Nie wiedziałam jak mam mu to powiedzieć a teraz… nie mam już o czym mu mówić. Nawet nie potrafię spojrzeć mu w oczy...

 Lily chciała jej powiedzieć: ”Nie martw się” „Wszystko się ułoży” „Dasz sobie radę”  Ale te wszystkie słowa były zbyt banalne. Nigdy nie była w takiej sytuacji, nie miała pojęcia co powiedzieć. Nic nie mogła zrobić. Cholerna bezsilność.




Głosuj (1)

FallenAngel 14/07/2010 17:20:58 [komentarzy 7] Co o tym sądzisz?





| Lay&html by FallenAngel dla www.pamietniklily.blog4u.pl |
Szablon wykonałam sama na potrzeby tego bloga tak więc uprzejmie proszę o trzymanie rączek przy sobie i nie pożyczanie go sobie;] Dotyczy się to oczywiście także do każdej notki tu napisanej:) Wierzę w waszą uczciwość;)



K s i ę g a

.:Zobacz:.
.:Wpisz się:.


B o h a t e r o w i e

A l b u m

S t r o n a G ł ó w n a


A r c h i w u m

2010
Lipiec
Luty
2009
Sierpień
Styczeń
2008
Listopad
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec

R o z d z i a ł y

I
I. Jednak nie zapomnieli
II. Oni nie zrozumieją
III. Wspomnienia. Będzie bal.
IV. Na złosć Potterowi; Plany na Hogsmeade
V. „-…Lecz serce nie zapomni. –Odezwał się cichy głos w jej główce”
VI. „Spokojnie Liliane. Jestem tu dla Ciebie. Na mnie zawsze możesz liczyć”
VII. „To koniec…”
VIII. Bo w tańcu nie potrzeba słów
IX. Smutne wspomnienie. Kolejna szansa.
X. Bal - częsć pierwsza; Niespodzianka
XI. Bal cz.2: Tango, Dziwne wypadki damsko męskie i…
XII."Nikt się nie dowie."
XIII. Trudny powrót do normalnosci
XIV. Historia zatacza koło – Znowu SS i znowu kłótnia.
XV. Impreza. Przykre spotkanie.
XVI. Nocna zabawa.
XVII. Ostatni szlaban – Szczera rozmowa i szansa.
XVIII. Hogsmeade
XIX. Zazdrosć. Niedopowiedzenia.
XX. Epidemia zamkniętych serc.
XXI. Rozmowa. Kłótnia. Rozczarowianie.
XXII.
XXIII. A gdy wszystko stało się jasne, zniknęła szansa na wytłumaczenie.
XXIV. W końcu wszystko zmierzało we własciwym kierunku.
XXV. Ludzie listy pisza.
XXVI...Ślubuję Ci miłość, wierność...oraz to że nie opuszczę Cię aż do śmierci...
II
I. Coś się kończy, a coś zaczyna... Początek roku szkolnego.
II. Z miłości...
III. By odnaleźć sens w tym przepełnionym tragedią świecie.
IV. Miłość to potęga. Nowe cele i zadania… czyli coś o Zakonie Feniksa.
V. Niespodzianka i nieoczekiwana strata.


U l u b i o n e





C i e k a w e

M i e j s c a

Hogwart:)
Dziennik Lily Evans
Śladami Huncwotów
Lily Evans & Friends
Historia panny Evans -genialne;)
Ruda blog
Evans vs Potter


Zabierz mnie ze soba

Odwiedziło mnie 110245 czarodziejów i mugoli.